Wszystkie nauki przyrodnicze stosują metodologię, metody badawcze i przyrządy pomiarowe, które zostały wypracowane w fizyce. Oczywiście problem relacji pomiędzy wiarą i nauką jest bardzo złożony, obszerny i wielopłaszczyznowy. Jest on na tyle istotny, że na świecie utworzono specjalne organizacje, również międzynarodowe, zajmujące się tą problematyką. Z tego powodu w moim krótkim wykładzie chciałbym z Państwem podzielić się tylko kilkoma refleksjami na ten temat. Niewątpliwie
zależy nam na uznaniu u Boga, to powinniśmy upewniać się o prawdziwości swych wierzeń. Apostoł Paweł napisał o niektórych współczesnych mu religijnych ludziach, że mają „gorliwość dla Boga, ale nie według dokładnego poznania” (Rzymian 10:2). Takie osoby można porównać do wynajętego malarza, który bardzo się trudzi, by wymalować dom, ale używa nieodpowiednich kolorów, ponieważ nie słuchał poleceń właściciela. Na czym zatem polega wielbienie Boga cieszące się Jego uznaniem? Biblia odpowiada: „Szlachetne
jest niepewność pomiarowa. Doświadczenie musi być nie tylko ilościowe, ale musi być powtarzalne. Nawet tak nadzwyczajne zdarzenie, jak fatimski cud słońca mający miejsce dokładnie 86 lat temu, nie może być częścią nauki ponieważ nie spełnia warunku powtarzalności. Filarem nauk przyrodniczych, przede wszystkim fizyki, są więc dwa różne elementy: powtarzalny ilościowy eksperyment i interpretacja matematyczna uzyskanych wyników, czyli konstruowanie modeli matematycznych, które
wspólną cechą wiary i nauki jest to, że dążą one do prawdy. Przy czym o ile nauka usiłuje poznać prawdę własnym ludzkim wysiłkiem, o tyle można powiedzieć, że wiara polega na tym, że to Prawda zbliża się do człowieka. Prawda, która jest Bogiem, która objawiła się w pełni w Jezusie z Nazaretu. Jezus głosił, że narodził się po to, aby dać świadectwo prawdzie. Prawdę te można streścić w trzech słowach: Bóg jest miłością (1J 4, 8. Haniebna śmierć Jezusa na krzyżu jest
do wynalezienia tranzystora. Po kilkudziesięciu latach, dzięki pracy oczywiście nie tylko fizyków, ale technologów, chemików, inżynierów itd. doprowadziło to do gwałtownego rozwoju informatyki i techniki komputerowej. Dzięki temu fizyka dostała nowy impuls do dalszego rozwoju dlatego, że może rozwiązywać przy pomocy komputerów zagadnienia, które przedtem były nierozwiązywalne. Na przykład przy badaniu cząstek elementarnych rejestrujemy miliony reakcji
wystąpieniu chciałbym ograniczyć się do omawiania relacji wiary, oczywiście chrzescijańskiej, do nauk przyrodniczych, a w zasadzie do fizyki, ponieważ fizyka jest najbardziej podstawową nauką przyrodniczą, o najbardziej rozwiniętej metodologii, oraz dlatego, że obserwujemy już od dłuższego czasu proces integracji całego przyrodoznawstwa na bazie pojęciowej właśnie fizyki. Chemia, astronomia, czy nawet część biologii, są to nauki przyrodnicze, które możemy uważać za określone działy fizyki.
jest wiara, tego, co znaczy „wierzyć”, pierwszą rzeczą, jaką musimy wziąć pod uwagę, jest oryginalność wiary w porównaniu z rozumowym poznaniem Boga „ze stworzeń”. Oryginalność wiary leży przede wszystkim w jej charakterze nadprzyrodzonym. Jeżeli człowiek w wierze ma dać odpowiedź na „samoobjawienie się Boga”, jeśli wraz z tym „samoobjawieniem się Boga”, ma przyjąć Boży plan zbawienia, które polega na uczestniczeniu w naturze i życiu wewnętrznym Boga samego, to odpowiedź
że przyrodę można w pełni wyjaśnić bez odwoływania się do Boga. Już w starożytnej Grecji, u zarania powstania nauki, zrodziły się trzy tradycje naukowe. Pierwsza pochodzi od Arystotelesa, który wychodził ze świadectwa zmysłów, ale twierdził, że przyroda jest na tyle skomplikowana, że nie można jej opisać matematycznie. Poza tym uważał, że zadanie nauki sprowadza się do znalezienia przyczyn zjawisk: przyczyny sprawczej, materialnej, formalnej i celowej. Ponieważ nie ma nadziei