pojawia się jedyne "miejsce" spotkania wiary i nauki. Do poszukiwania takiej metafizyki zachęca Ojciec Święty Jan Paweł II w encyklice "Fides et Ratio" (Pallottinum, Poznań 1998), pisząc między innymi (str. jest filozofia o zasięgu prawdziwie metafizycznym, to znaczy umiejąca wyjść poza dane doświadczalne, aby w swoim poszukiwaniu prawdy odkryć coś absolutnego, ostatecznego, fundamentalnego". Sądzę, że taką właśnie koncepcję metafizyczną, godzącą wiarę z nauką udało się już zaproponować. Jest
(. staje się coraz bardziej powierzchowne, a jego wyznawcy kiepsko się orientują w sprawach wiary”. Jeden z badaczy opinii publicznej wręcz nazwał Amerykanów „narodem analfabetów biblijnych”. Szczerze mówiąc, owe spostrzeżenia pasują także do innych krajów, w których dominuje nominalne chrześcijaństwo. Również wiele wyznań niechrześcijańskich zniechęca wiernych do angażowania rozumu, koncentrując się na pieśniach, rytualnych modlitwach i różnych formach medytacji, opartych raczej na mistycyzmie
(. staje się coraz bardziej powierzchowne, a jego wyznawcy kiepsko się orientują w sprawach wiary”. Jeden z badaczy opinii publicznej wręcz nazwał Amerykanów „narodem analfabetów biblijnych”. Szczerze mówiąc, owe spostrzeżenia pasują także do innych krajów, w których dominuje nominalne chrześcijaństwo. Również wiele wyznań niechrześcijańskich zniechęca wiernych do angażowania rozumu, koncentrując się na pieśniach, rytualnych modlitwach i różnych formach medytacji, opartych raczej na mistycyzmie
zależy nam na uznaniu u Boga, to powinniśmy upewniać się o prawdziwości swych wierzeń. Apostoł Paweł napisał o niektórych współczesnych mu religijnych ludziach, że mają „gorliwość dla Boga, ale nie według dokładnego poznania” (Rzymian 10:2). Takie osoby można porównać do wynajętego malarza, który bardzo się trudzi, by wymalować dom, ale używa nieodpowiednich kolorów, ponieważ nie słuchał poleceń właściciela. Na czym zatem polega wielbienie Boga cieszące się Jego uznaniem? Biblia odpowiada: „Szlachetne
zachodzących w wyniku zderzeń cząstek elementarnych w akceleratorach. Przeanalizowanie tych reakcji "ręcznie" jest praktycznie niewykonalne lecz komputer, przez odpowiednie programy selekcjonuje tylko te zjawiska, które nas interesują i dzięki temu potrafimy je zinterpretować. Nauka to po prostu pewna samonapędzająca się machina, która doprowadza do coraz gwałtowniejszego postępu. Widzimy, że większość zmian w otaczającym nas świecie jest związana właśnie z rozwojem nauk przyrodniczych
wystąpieniu chciałbym ograniczyć się do omawiania relacji wiary, oczywiście chrzescijańskiej, do nauk przyrodniczych, a w zasadzie do fizyki, ponieważ fizyka jest najbardziej podstawową nauką przyrodniczą, o najbardziej rozwiniętej metodologii, oraz dlatego, że obserwujemy już od dłuższego czasu proces integracji całego przyrodoznawstwa na bazie pojęciowej właśnie fizyki. Chemia, astronomia, czy nawet część biologii, są to nauki przyrodnicze, które możemy uważać za określone działy fizyki.
jest wiara, tego, co znaczy „wierzyć”, pierwszą rzeczą, jaką musimy wziąć pod uwagę, jest oryginalność wiary w porównaniu z rozumowym poznaniem Boga „ze stworzeń”. Oryginalność wiary leży przede wszystkim w jej charakterze nadprzyrodzonym. Jeżeli człowiek w wierze ma dać odpowiedź na „samoobjawienie się Boga”, jeśli wraz z tym „samoobjawieniem się Boga”, ma przyjąć Boży plan zbawienia, które polega na uczestniczeniu w naturze i życiu wewnętrznym Boga samego, to odpowiedź
że przyrodę można w pełni wyjaśnić bez odwoływania się do Boga. Już w starożytnej Grecji, u zarania powstania nauki, zrodziły się trzy tradycje naukowe. Pierwsza pochodzi od Arystotelesa, który wychodził ze świadectwa zmysłów, ale twierdził, że przyroda jest na tyle skomplikowana, że nie można jej opisać matematycznie. Poza tym uważał, że zadanie nauki sprowadza się do znalezienia przyczyn zjawisk: przyczyny sprawczej, materialnej, formalnej i celowej. Ponieważ nie ma nadziei